Uśmiech na twarzach uczestników warsztatów to element, który lubię najbardziej!
Drugiego dnia Folkloriady miałam okazję wykorzystać swoją znajomość języka hiszpańskiego, rozmawiając z tancerzami z Kostaryki!
To niesamowite, jak muzyka i taniec potrafią przełamywać bariery, łącząc ludzi z różnych zakątków świata. Cieszę się, że mogłam nie tylko uczyć się od nich, ale także poczuć tę niezwykłą, latynoamerykańską energię z pierwszej ręki. Folkloriada to nie tylko występy na scenie, to przede wszystkim ludzie i relacje, które zostają w pamięci na długo po wybrzmieniu ostatnich rytmów. Już nie mogę się doczekać, co przyniosą kolejne edycje tego wyjątkowego festiwalu!
WŁ
Zdjęcia Głos Świdnika